Paraliż komunikacyjny

14 stycznia po godz. 14:00 nad Płockiem i okolicami przeszła intensywna zamieć śnieżna połączona z opadami gradu. Ulice momentalnie zamieniły się w lodowiska, a samochody (łącznie z piaskarkami) stanęły w gigantycznych korkach. Nie ominęło to również komunikacji miejskiej, która została sparaliżowana na niespotykaną skalę. Spółka szybko poinformowała, że:

wszystkie kursy linii podmiejskich, a także niektóre w Płocku zostały zawieszone do momentu, gdy bezpieczna jazda tamtymi trasami będzie możliwa.

Autobusy odnotowały gigantyczne opóźnienia sięgające nawet dwóch godzin. Największe problemy miały z pokonaniem wzniesień. Wiele z nich utknęło w okolicach ronda na Skarpie, m.in. ze względu na Solarisa #740, który zablokował przejazd na moście na ul. Dobrzyńskiej. Ze względów bezpieczeństwa nie dojeżdżały na Winiary, do Borowiczek, na ul. Grabówka. Odcięte było również Radziwie. Na portalu PetroNews można było przeczytać następujące komentarze:

Nie ma ruchu autobusów Komunikacji Miejskiej na Winiary i z Winiar, ponieważ boją się zjechać (…) Autobus Komunikacji Miejskiej linia A stoi bokiem w pasie zieleni na wysokości przystanku Piaska (…) Zjazd z Imielnicy do Borowiczek jest bardzo śliski. Autobusy kończą kurs przy cmentarzu.

Jak przekazał nam rzecznik prasowy policji asp. szt. K. Piasek, doszło do dwóch zdarzeń z udziałem Solarisów #706 i #767:

– Pierwsze miało miejsce w Maszewie Dużym około 17.30. Policjanci na miejscu ustalili, że kierujący samochodem ciężarowym scania, nie zachował bezpiecznej odległości od poprzedzającego go autobusu KM i najechał na tył autobusu. Zdarzenie kolizyjne, nikomu nic się nie stało.

– Drugie miało miejsce na ul. Piłsudskiego, ok. godz. 20.45. Policjanci ustalili, że kierujący samochodem toyota, nie zachował bezpiecznej odległości od poprzedzającego go autobusu KM i uderzył w autobus. Zdarzenie kolizyjne, nikomu nic się nie stało.

Następnego dnia KM na swojej stronie zamieściła komunikat:

W następstwie oblodzenia jezdni na terenie miasta, spowolnienia lub zatrzymania ruchu pojazdów, KM – Płock nie wykonała ponad 120 kursów linii miejskich (najwięcej na liniach 3, 19 i 22). Najtrudniejsza sytuacja wystąpiła na wzniesieniach, gdzie oblodzenie uniemożliwiało zjazd lub podjazd autobusów i innych pojazdów, co w konsekwencji doprowadziło do zatrzymania kursowania linii 3 (Imielnica – Borowiczki). Podobna sytuacja miała miejsce na ul. Mostowej i w rejonie mostu na Brzeźnicy oraz na ul. Słoneczna – Grabówka. Pozostałe autobusy utknęły w korkach na ulicach miasta. Przejazd z pętli Winiary, szpital na pętlę Podolszyce trwał średnio ponad 2 godziny.

Dużo gorzej sytuacja wyglądała na wszystkich drogach podmiejskich. Gołoledź i poważne zagrożenie bezpieczeństwa dla uczestników ruchu drogowego i pasażerów około godz. 15.30 wymusiły na nas podjęcie decyzji o czasowym wstrzymaniu kursowania linii podmiejskich aż do czasu interwencji służb drogowych. Dzięki czemu nikt z pasażerów i innych uczestników ruchu nie odniósł obrażeń. Kursowanie linii podmiejskich stopniowo przywracaliśmy od około godz. 17:00 (Słupno), a od 18:30 przywróciliśmy ruch do wszystkich gmin.

Tak wyglądała sytuacja na Skarpie (materiał z portalu PetroNews):

Dodaj komentarz